poniedziałek, 1 października 2012

88 : "to ja cię już zatrudniam na mojego osobistego kucharza"

- Dominika weź już przestań bo już nie wyrabiam ze śmiechu - powiedział Niall śmiejąc się razem z resztą. Dziewczyna była w swoim żywiole, sunęła kawałami i śmiesznymi tekstami niczym burza, była w swoim żywiole, co chwila coraz bardziej zbliżając się do Niall'a. Ja niestety byłam tą która była bez pary i przyglądała się jak przyjaciółka kokietuje mój obiekt westchnień. Podoba mi się, jest przystojny, miły, słodki i ten jego uśmiech. Gdy się uśmiechał nogi mi miękły ale musiałam stwarzać pozory, że nie, musiałam udawać obojętną no bo przecież Dominika na niego leci i nie będę odbijać jej chłopaka a po drugie po co ja się zadręczam, jestem brzydka i gruba więc nie wiem po co robię sobie nadzieję. Niby dlaczego wolałby mnie od niej? Jest ładna, szczupła i wie co robić by był jej więc nie jestem tu potrzebna
- wiecie co ja zaraz wracam - powiedziałam wstając i poprawiając bluzkę
- gdzie idziesz ? - spytał Niall uśmiechając się
- muszę do toalety - wydusiłam z siebie uśmiech i ruszyłam szybszym krokiem do toalet. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam się wpatrywać w lustro szukając w twarzy czegoś ładnego lecz nadaremno, przecież nigdy nie będę piękna i lepiej gdy zostanę zakonnicą. Po jakichś 5 minutach ostrożnie wyszłam z toalety i stwierdziłam że muszę znaleźć jakieś miejsce gdzie mogę pobyć w samotni. Padło na Empik. Na pięterku mieli książki i krzesła gdzie można było poczytać książki. Moja ręka oczywiście złapała przewodnik po Londynie. Uwielbiam czytać o atrakcjach tego miasta, Big Ben, Buckingham Palace i wiele innych, jedno z moich marzeń zobaczyć to na żywo, lecz nie jest mi to dane, Mama nie chce mnie nigdzie puścić, rodzina mi mówi że nie dam sobie rady i wg. żadnego wsparcia ze strony rodziny, przyjaciele też tak jak twierdzą " Masz nas w dupie ważniejszy Londyn ", to moje marzenie i moi najbliżsi powinni mi pomagać a nie myśleć jedynie o sobie ale no jak zwykle jak miało na kogoś paść to na mnie. To nie moja wina że nigdzie nie wyjechali i siedzą ciągle w tym zadupiu. Przecież nie każę im a oni mi to narzucają. Oni nawet nie wiedzą jak mnie tym ranią

- No mówiłam że będzie na książkach - krzyknęła Mika
- szukaliśmy cię - powiedziała Amber
- sorka zaczytałam się - powiedziałam chowając książkę za plecami i idąc do tyłu w stronę książek kucharskich. Wzięłam pierwszą lepszą i schowałam za nią mój przewodnik
- jaka tym razem ? - uśmiechnęła się przyjaciółka
- emmm - wyciągnęłam książkę - pizze - uśmiechnęłam się
- o! gotujesz? - spytał z zaciekawieniem Niall
- no tak, uczę się w tym kierunku
- to ja cię już zatrudniam na mojego osobistego kucharza - zaśmiał się obejmując mnie ramieniem, czułam na sobie zazdrosny wzrok Dominiki, trochę nie rozumiałam czemu była zazdrosna, miała każdego a ja co ? żadnego zawsze byłam tylko obserwatorem. Moja przykra przeszłość
- hehh jak chcesz mogę ci też coś ugotować - zasugerowała Dominika, Zayn i Amber patrzeli na nią dziwnie, sama się dziwnie zachowywała jak nie ona, była zazdrosna i twardo walczyła chociaż nie wiem po co ja i tak nie mam szans z nią wygrać
- to na zmianę - zaśmiał się
- to ja idę do kasy - powiedziałam po czym zeszłam na dół i ruszyłam jeszcze na płyty by zgarnąć nie zakupioną jeszcze " TAKE ME HOME" ( jakby nie patrzeć akcja już jest w 2013 roku ;)) i udałam się do kasy by zakupić płytę i 2 książki. Potem udaliśmy się jeszcze do Starbucks na kolejną porcją kofeiny i po długich namowach Niall'a Amber i Zayn'a daliśmy się podwieźć gigantyczną taksówką która mieściła 8 osób , na tył poszły torby a my usiedliśmy : Niall, Dominika i torby, potem Amber i Zayn a ja bez protestów usiadłam obok kierowcy. Gdy dotarliśmy pod mój blok, chłopcy mimo licznych sprzeciwów zapłacili za pojazd i ruszyliśmy do mojego jakże nudnego i brudnego bloku by zanieść zakupy, na szybko wparowałam do pokoju porzuciłam zakupy moje i Dominiki i wybiegłam z domu ponieważ reszta czekała na dole. Gdy wróciłam , mika znów kokietowała Niall'a  Amber i Zayn patrzeli na to z lekkim niesmakiem. Pod moim blokiem znajdują się barierki dla niepełnosprawnych co dla mnie i wielu innych mieszkańców osiedla służyły jako miejsce do ćwiczenia Le Parkour*. Ja należałam do nich dzięki czemu szybkim Tik Takiem pokonałam je i chwilę później stałam obok nowego towarzystwa
- co to było - zapytali Niall i Zayn z otwartymi ustami
- nic takiego to podstawy
- Beige nie chwal się tak
- dobra opanuj hormony ruda - śmiałyśmy się z przyjaciółką
- to jak pokażesz nam miasto ? - spytała się Amber
- a nie wolelibyście zwiedzić Katowic?
- a to pokażesz nam jutro - powiedział Niall
- chyba pokażecie - poprawiła go Domi
- no też fakt - zaśmiał się słodko a ja o mało co nie mdlałam na widok owego uśmiechu

~Perspektywa Amber~
Dziewczyny były świetne, Dominika była odważna i było widać czego chce a raczej kogo, ciągle kleiła się do naszego żarłoka, za to Bethany jak to pozwoliła mi się nazywać była niepewna siebie i ciągle się czegoś wstydziła, nie rozumie jej przecież była śliczna i dobrze się ubierała. Ok. 2 godzin pokazywały nam miasto, a że robiło się już późno wyglądało ono jeszcze piękniej, może nie było to idealnie odrestaurowane miasto a niestety mieszkańcy byli dosyć głośni ale miało to swoje piękno które mnie urzekło i zapewne nie raz jeszcze odwiedzimy dziewczyny. Całą drogę Beth trzymała się nas a Mika bajerowała Niall'a który sądząc po mini miał już jej dosyć 
- mogę cie przeprosić ? - powiedział do dziewczyny
- Amber chodź na słówko 
- ok- odeszliśmy trochę od znajomych i nawet nie zdążyłam spytać się chłopaka o co chodzi ten już zaczął swój monolog
- Amber weź ją ja już nie umie ona ciągle mnie komplementuje i gada jaka to ona ładna i wg. ! Jak tak dalej pójdzie to powiem co o niej sądze i będę mieć przejebane u innych fanek - powiedział na jednym wydechu
- dobra pomogę ci ale ty pomożesz mi ok?
- jasne co tylko chcesz
- weź Bethany i rozwesel ją jakoś - powiedziałam a chłopak jak uskrzydlony pobiegł do brunetki 

~Perspektywa Niall'a~
Najprostsza rzecz o jaką tylko mogła mnie poprosić, rozweselenie dziewczyny która wpadła mi w oko, przyjemne i pożyteczne w jednym. Przecież ona była taka śliczna i POTRAFIŁA GOTOWAĆ! więc to było wręcz dla mnie stworzone 
- Mika mogę cię prosić ? - Amber zawołała dziewczynę a ja ruszyłem do Beth
- Hej co idziesz taka smutna? - spytałem ją dziewczyna była widocznie przybita i nawet uśmiech nie ważył pokazać się na jej twarzy
- Ja ? - powiedziała starając się wydusić z siebie uśmiech - nie ja ..... się.... zamyśliłam! właśnie zamyśliłam - powiedziała wciąż grając lecz nie wychodziło jej to za bardzo 
- Beth?
- tak ? 
- powiedz o co chodzi 
- o nic - uśmiechnęła się tym razem wyglądało to szczerze, spojrzałem na nią niedowierzając - no mówię ci serio zamyśliłam się a ty mnie wyrwałeś i dlatego tak reaguję - starała się to ukryć, ale jej oczy mówiły wszystko coś ją w środku bolało i nie chciała się od tego uwolnić lub nie mogła. Ruszyliśmy wszyscy odprowadzić Mikę co widać było nie było jej to w smak, ja tam nawet się z tego cieszyłem, nie żebym miał dosyć fanów czy coś ale ta laska była zbyt odważna, pewna siebie i myślała że od razu wezmę ją na ręce i przed ołtarz (Niestety ale większość Directionerek własnie tak myśli) ale mi nie wpadała w gust, wolałem bardziej niepewne siebie dziewczyny które mogłem przekonywać ze są piękne że niczego im nie brakuje, którym mogłem to udowadniać. A ona była tego przeciwieństwem. Od razu w oko wpadła mi 2 z przyjaciółek ale muszę uważać żeby nie zniszczyć ich przyjaźni

~Perspektywa Beaty~
Od kiedy Niall szedł obok mnie czułam się tak inaczej taka chciana i wg. ale niestety ciągle czułam na sobie zazdrosne spojrzenie przyjaciółki która miała chrapkę na tlenionego. Rozumiem ją jest przystojny utalentowany potrafi się zachować i jest bardzo wyrozumiały. Gdy podeszliśmy pod kamienice przyjaciółki pożegnała się ze wszystkimi prócz mnie, byłam urażona tym faktem, zawsze nieoddzielne i szalone a tym razem nawet głupiego " cześć ". Ukuło mnie w środku ale rozumiałam ją i nie miałam zamiaru robić jej o to awantury ale znając jej naturę na GG niezłe referaty mi napisze
- Beth nie obrazisz się jeśli zostawimy was samych ? - powiedział Zayn obejmując swoją dziewczynę
- jasne że nie spadajcie - rzucił do nich z uśmiechem Niall i ruszyliśmy w przeciwną stronę 
- może pokażesz mi jakieś ciekawe miejsca gdzie można przesiedzieć godzinami a paparazzi mnie nie dorwą? - zaśmiał się 
- jasne chodź wariacie - zaśmiałam się i ruszyliśmy na tzw.' daszki ' czyli po prostu dachy komórek mieszkańców mojego osiedla. Ja bez problemu weszłam po drzewie i wąskim murku lecz Niall'owi trzeba było pomóc bo niestety mógłby się połamać z 3 metrowego murka. Złapałam chłopaka za ręce a ten chwiejnym krokiem ruszył za mną co chwila spoglądając na dół
- Niall patrz w moje oczy nie na dół - powiedziałam ze spokojem patrząc chłopakowi w oczy 
- łatwo mówić 
- tak bo to łatwe, patrz tu - wskazałam palcami moje oczy, ten zaufał mi i spojrzał w nie, przez moje ciało przebiegł przyjemny dreszcz i powolnym krokiem ruszyliśmy przez 5 metrowy murek, później kilka 'schodków' i byliśmy na daszkach, usadziłam się spokojnie na daszku, opierając głowę o mały murek za mną  i patrząc w niebo na którym świeciło teraz tysiąc gwiazd. Chłopak usiadł obok mnie i także wpatrywał się w niebo 
- długo będziecie w polsce ? - spytałam niepewnie
- jutro koncert a potem mamy tydzień wolnego koncert i wakacje - uśmiechnął się 
- a to kiedy wyjeżdżacie? 
- no jakoś tak za 5 dni - uśmiechnął się 
- aha .... - powiedziałam smutna, chłopak strasznie mi się podobał, może zostanie te kilka dni ale możliwe ze nie będzie chciał ich ze mną spędzić więc nie będę sobie robić niepotrzebnych nadziei
- a ty jedziesz gdzieś na wakacje? - spytał wesoło 
- emmm wiesz niestety nie mam góry pieniędzy więc spędzę je tu w mieście
- aha... a jutro ... no wiesz masz jakieś plany? - spytał niemal bełkocząc 
- co ? 
- no czy masz jakiś plan na jutro 
- na jutro, miałam plan żeby opierdalać się na balkonie i opalać żeby nikogo nie zabić widokiem mnie w bikini 
- aha - powiedział zrezygnowany 
- ale zawsze można je zmienić 
- to może spotkalibyśmy się 
- ale że ja ty, mika,Zayn.... 
- nie ! raczej nie tylko ja i ty tak żeby no wiesz no spotkać się 
- spoko tylko z mamą pogadam - uśmiechnęłam się, wstałam i zeszłam ' schodek' niżej, zadzwoniłam do mamy. Po ok. 5 minutach namawiania żeby puściła mnie ' z Dominiką ' na miasto, zgodziła się a ja niemal spadłam z murku
- Niall - ucieszyłam się - pozwoliła - zaczęłam się szczerzyć jak pojebana
- to może ja przyjadę po ciebie o 12 i spędzimy cały dzień razem co ty na to ? 

____________________________

Chciałam was bardzo przeprosić za to że nie było TC! 
Miał się odbyć ale moja mama że idziemy na msze do kościoła z okazji 90 mojej babci i nie ma  czasu na wchodzenie na kompa, w sobotę byłam na imprezie z tej samej okazji a w niedziele był zlot, cały dzień kończyłam i przerabiałam go i teraz ukończyłam przy filmie " 2012" 
____________________________

Zlot był zajebisty, było dużo śmiechu ale też trochę nerwów
Za to dokonałam cudownego zakupu ^^ Ale to nie jedyny taki zakup Directionerski na początku roku szkolnego ^^ od 9 października będę właścicielką Singla " Live While We're Young "
Owy zakup :

____________________________

Widziałyście TC Little Mix ? 

I czy słyszałyście DNA?? 


___________________________

Rozdział niestety nienajlepszy ;(
Vena jak była teraz odchodzi ;/ 

Będę się starać jutro dodać rozdział ale nie obiecuję 

___________________________

NN = 30 kom
Anonikmi się podpisują

30 komentarzy:

  1. Rozdział nie wygląda jakby był pisany "bez weny". Jak ty to robisz, że każdy rozdział jest taki ciekawy i aż chce się czytać dalej? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział nie powinien mieć numery 88? :)

      Usuń
  2. No, świetny ;D Nareszcie ; pp

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!!!Jestem pod wrażeniem. Szybko dodaj rozdział i zrób tego TC.
    http://3dopowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdział jest zarąbisty jak zawsze !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rozdział kochana jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny jak zawsze <3 tylko powinno być 88 :D
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  7. Co ty gadasz?! Rozdział jest zajebisty i się nie sprzeczaj :D
    Aaaale zajebista bransoletka! *-*

    OdpowiedzUsuń
  8. rozdział zajebisty zresztą jak zawsze choć dla mnie mogło by być więcej Amber i Zayna <3 Paulina xx

    OdpowiedzUsuń
  9. super nie moge sie doczekac nastepnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Boski rozdział ;D Czekam na następny ;)
    Pozdrawiam Karolina ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Super czekan NN
    pozdrawiam Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mega, super, nieziemskie, boskie, cudowneee <3. nsbdfwbdchddbgh jaram sie na maxa. ciekawe co z nimi będzie ! zapraszam do mnie http://i-wish-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. suuuper..! jak zawsze , Marta

    OdpowiedzUsuń
  14. super rozdział czekam na następny
    lux

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze ;D Sylweek ; D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyno, zabiję Cie jak jeszcze raz powiesz, że kiepski rozdział! Genialny jestt!
    /Mayy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki mistrzowski rozdział *.* Uwielbiam jakiekolwiek wzmianki o Niallu , dlatego bardzo mi się podobał :) Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajebisty czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest MEGA!!!!!! z resztą jak zawsze kocham twoje opowiadania ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta Dominika jest troszkę nachalna ;) Mam nadzieję, że między Beatą, a Niallem coś będzie xdd Mona ;**

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajnie piszesz już nie moge się doczekać na następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń