środa, 27 czerwca 2012

68 : "...córki zawsze mają najgorzej..."

Ten tydzień minął bardzo szybko, nawet nie zauważyłam kiedy nadszedł dzień wyjazdu chłopców. Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do pokoju. Spojrzałam na Zayn'a, słodko spał, nie wiem kiedy znów będę miała taki widok to niby mają być 3 miesiące ale Paul może coś wymyślić z czego nie będę zadowolona. Dlaczego on i mama nam to robią? Szczerze to nie wiem dlaczego. I dlaczego mama Tiffany jest tak bez serca i każe jej wracać do domu? Na to pytanie także odpowiedzieć nie umie. Wiem tylko jedno, że tak musi być. Zamieszka ze mną mama. 3 miesiące mieszkania z mama będzie udręką, owszem kocham ją najbardziej na świecie ale przyzwyczaiłam się do luźnego trybu życia, bieganie po domu, robienie czego się chce, teraz będę musiała zmienić przyzwyczajenia i w dodatku nie będzie w domu nikogo innego prócz nas trzech, ponieważ wraz z mamą wprowadza się Tom żeby być blisko żony. Mój ojczym jest zajebisty ale czasem bardzo surowy. Jestem wręcz załamana myślą ponownego mieszkania z nimi, ale nie mam wyboru jestem niepełnoletnia jeszcze 4 miesiące potem będę mogła robić co mi się żywnie zapragnie i wykorzystam ten fakt. Teraz jedynie mogę napawać się tymi krótkimi chwilami z Zayn'em, chwilami które szybko upłyną i staną się wspomnieniami. Na samą myśl łza spłynęła mi po policzku. Szybko ją otarłam i znów wpatrywałam się w pogrążoną w śnie twarz Zayn'a
- długo nie śpisz? 
- jakąś godzinkę - powiedziałam spoglądając na zegarek
- dlaczego mnie nie obudziłaś 
- tak słodko spałeś że nie potrafiłam - powiedziałam smutno
- oh Amber - powiedział siadając i mocno mnie przytulając. Z moich oczu popłynęły kolejne słone łzy których nie potrafiłam zatrzymać. Wtuliłam się w nagi tors chłopaka i nie chciałam puścić. Kochałam go nad życie był całym moim światem, który będzie się karaskać po Ameryce beze mnie
- Za godzinę bus będzie pod domem - darł się Daddy na cały dom
- więc za pół będzie moja mama - powiedziałam smutno odrywając się od chłopaka
- Amber to tylko 3 miesiące - powiedział wstając - ja wrócę a w następną trasę jedziesz z nami - powiedział posyłając mi jeden z piękniejszych uśmiechów ( dop. aut. Kurde tylko że każdy uśmiech Zayn'a jest piękny o.O) i ruszył do szafy gdzie zostały tylko jego nieliczne ubrania, ponieważ reszta jest już w walizkach na dole. Odział swe piękne ciało i usiadł obok mnie na łóżku podając mi swoją bluzkę 
- ubieraj się bo jak cię Anne zobaczy nagą to cie zabije - powiedział próbując rozluźnić sytuację 
- córki zawsze mają najgorzej - powiedziałam zakładając bluzkę o kilka rozmiarów na mnie za dużą, po czym ruszyłam swoje sexowne poślady i ruszyłam w poszukiwaniach mojej bielizny. Gdy założyłam jej dolną część spojrzałam na chłopaka, siedział i przyglądał mi się. Bez słów podeszłam do niego, usiadłam na jego nogach okrakiem i wpiłam mu się bez słowa w usta co odwzajemnił, łapiąc mnie przy tym za pośladki. Nasz cudowny pocałunek przerwał dzwonek do drzwi
- Amber!!!! Mama przyszła !!- zawołał z dołu Harry. Na słowo "mama" przeszły mnie ciarki bo w ciągu 2 sekund moja wyobraźnia pokazała mi całe 3 miesiące spędzone z nią
- musisz 
- muszę?
- tak
- ale..
- nie ma żadnego ale wstajesz musimy
- ale dlaczego - powiedziałam z miną zbitego szczeniaczka
- wynagrodzę ci to jak przyjadę - pocałował mnie w czoło, lecz ja nadal nie wstawałam tylko się w niego wtuliłam wciągając do płuc jego zapach. Chłopak widząc że łatwo nie odpuszczę złapał mnie ponownie za pośladki i wstał przy czym ja pozycji nie zmieniałam. Wyszedł z pokoju ze mną przyczepioną do siebie niczym małą małpką
- widzę że ktoś tu nie umie się rozstać - powiedział uśmiechnięty Niall pożerając kolejną paczkę żelek
- jak widać - odpowiedział za mnie Zayn. Ja dalej byłam w tej samej pozycji, wiem zachowywałam się jak małe dziecko ale jakoś tak podświadomie chciałam wymusić na mamie zgodę w ostatniej chwili. Mama widząc co wyprawiam nakrzyczała na mnie jak to ja się zachowuję i że przeginam. Oczywiście zmusiła mnie do puszczenia chłopaka co nawet Zayn niechętnie przyjął bo chyba spodobało mu się jak byłam tak na nim powieszona. po dłuższym czasie po domu wpadł Paul. Zaczął obsypywać chłopaków planami, wskazówkami i innymi. Ja siedziałam wraz z chłopakami w salonie wtulona w Zayn'a, a dokładniej w jego ramię. Ciągle czułam na sobie lekko zdenerwowany i zniesmaczony wzrok Paul'a anie obchodziło mnie to. W końcu za kilkanaście minut będę musiała zostać tu a mój świat odjedzie na 3 miesiące
- Dobra chłopcy macie jeszcze 20 minut i jedziemy - powiedział Paul kierując się do kuchni
- Zayn
- tak?
- Kocham cię - powiedziałam patrząc mu w oczy 
- ja ciebie też skarbie - zbliżył swoje usta do moich i połączyliśmy się w namiętnym pocałunku, nie interesowało mnie że co chwila ktoś na mnie patrzy, wszyscy w tym domu rozumieli moją sytuację. Oni musieli jechać a ja zostać. Nikt nie był zadowolony faktem że oni będą się świetnie bawić, ja zostanę tu a Tiffany pojedzie do Holmes Chapel. Lepszych 3 miesięcy nie mogłam sobie wymarzyć 




- Chłopcy chodźcie już 
- no chwila! - wydarłam się na Paula który przestał ich wreszcie pospieszać. Stałam wtulona w Zayn'a i nie chciałam się od niego odkleić, co chwila obdarzaliśmy się pocałunkami. Były one niczym przy tak długim rozstaniu ale cieszyliśmy się z tego co mamy
- Amber to już 
- ale jeszcze chwila proszę - powiedziałam do chłopaka
- Amber za 2 tygodnie masz w szkole tydzień wolnego więc zrobię wszystko żebyś do nas przyjechała - powiedział stykając nasze czoła. Zamknęłam oczy, chciałam w pełni nacieszyć się tą bliskością. Chłopak namiętnie i ostatni raz przed wyjazdem pocałował mnie w usta. Wtuliłam się w niego ostatni raz, chłopak przytulił mnie z całych sił a ja nie protestowałam, zaczęło mi trochę brakować powietrza ale jak umrzeć to tylko w jego ramionach. Jednak ta chwila nie trwała wiecznie. Chłopak uwolnił mnie z uścisku i złapał za rękę, zaprowadziłam go do bus'a, jeszcze raz cmoknęłam w usta i wsiadł do niego zostawiając mnie samą. W środku byłam rozerwana na pół właśnie zostawałam tutaj sama bez przyjaciół za to z mamą i ojczymem. Mama podeszła i przytuliła mnie od tyłu, po moich policzkach popłynęły łzy, huj trafił moje obietnice że nie będę płakać, chłopak usiadł w oknie i patrzał na mnie smutno. Drzwi tourbus'a się zamknęły i kierowca ruszył. Chwile jeszcze patrzałam za busem ale po chwili zniknął za zakrętem. Bez słów uwolniłam się z uścisku mamy i wróciłam do domu. Poszłam do pokoju Tiffany która za godzinę będzie musiała także mnie zostawić. Zostanę sama co prawda zostają przyjaciele ze szkoły, ale to nie to samo. Weszłam do pokoju dziewczyny która zapinała walizkę
- to ty też mnie zostawisz ? - powiedziałam ze łzami w oczach
- muszę - powiedziała przyjaciółka która była już cała czerwona i zapłakana. Podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam. Ostatnią godzinę spędziłyśmy na oglądaniu "pamiętników Wampirów" które kochałyśmy nad życie. Usłyszałam trąbienie taksówki
- nienawidzę pożegnań - powiedziałam wstając z podłogi
- a myślisz że ja lubię ? - powiedziała Tiff także wstając, złapałyśmy za jej walizki i zniosłyśmy na dół. Kierowca czekał a my musiałyśmy się pożegnać. Przytulałyśmy się tak długo póki kierowca nie zaczął pośpieszać przyjaciółki
- idę 
- idź - powiedziałam po czym zaniosłyśmy mężczyźnie walizki, ostatni raz przytuliłam przyjaciółkę, po czym ta wsiadła do owego pojazdu i tak samo jak chłopcy po dłuższej chwili zniknęła za zakrętem. Ja załamana wróciłam do domu i nie zwracając uwagi na słowa mojej mamy poszłam do pokoju Zayn'a. Otworzyłam jego szafę i usiadłam w niej. Zamknęłam drzwi i przytuliłam się do jednej z bluz które zostawił, nie chciałam by jego zapach tak szybko uciekł. Nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam...


______________________________________



A więc kochani napisałam kolejny rozdział i serio to pierwszy rozdział przy którym płakałam jak pojebana! 

Ale zobaczycie jeszcze będzie dobrze


______________________________________


Co sądzicie o tym rozdziale? 
Jak myślicie co dalej?


______________________________________


Ta sama zasada :


25kom = NN

sobota, 23 czerwca 2012

67 : "...liczysz się tylko ty..."

Mijały dni, tygodnie. Sprawa z Travisem została zamknięta sąd zarządził zakaz zbliżania się do nas i odszkodowanie którego nie przyjęłyśmy. Media strasznie o tym huczały przez miesiąc nie dawały nam spokoju ale nareszcie zainteresowanie tą sprawą wygasło. Rano obudziły nas krzyki Paul'a przez megafon
- Paul zajebie tego kto dał ci w posiadanie to ustrojstwo ! - krzyczał Harry
- Boże jest Sobota!!! - wydzierał się Liam
- Daj spać człowieku - darł się Niall
- Nie ma spania jest 10 rano zbiórka w kuchni za 10 minut! - w tle było można usłyszeć jęki współlokatorów. Ja wstałam z oporem i dopiero teraz zorientowałam się że jestem naga. Poprzednia noc ja i Zayn. Nic dodać nic ująć. Uśmiechnęłam się do siebie i otwarłam szafę chłopaka. Wyciągnęłam z niej jakąś bluzkę, założyłam ją i rzuciłam się na chłopaka 
- Kochanie wstawaj - powiedziałam całując chłopaka 
- Poproszę takie pobudki codziennie - no tak Zayn jak to Zayn miał kamienny sen on nawet Paul'a nie usłyszał
- Dobrze skarbie wstawaj za 5 minut mamy być na dole Paul napieprzał przed chwilą przez megafon
- Hehh i ja się nie obudziłem ? -  powiedział przecierając oczy 
- no nie - zeszłam z niego - no rusz się kotek ja idę do siebie 
- zaraz przyjdę - powiedział przeciągając się . Ja wyszłam z jego pokoju i weszłam do mojego ubrałam jakąś bieliznę . Po chwili do pokoju wszedł nagi Zayn 
- a ty co? - powiedziałam zdziwiona
- u siebie jestem - powiedział ponownie się przeciągając
- Zayn ? 
- tak? 
- głupek jesteś 
- też cię kocham - powiedział po czym złożył na moich ustach namiętny pocałunek 
- idź się przebrać 
- ta dobra - powiedział po czym wyszedł z pokoju. Ja chwilę po nim, lecz gdy weszłam do jego pokoju sprawdzić jak mu idzie ubieranie się zastałam pusty pokój. Zeszłam na dół, a tam wojna Tiffany miała zasłonięte oczy przez Hazzę a Paul i Liam rozmawiali o czymś zażyle, reszta mówiła Zayn'owi że nie jest sam itp. 
- Mówiłam ci coś 
- Amber u siebie jestem 
- Zayn !
- Amber? 
- Na górę - zarządziłam ze złą miną 
- a co jeśli nie? 
- jeśli nie to ta noc była ostatnią 
- dobra idę - powiedział po czym wyszedł kręcąc tyłkiem czym mnie rozbawił
- głupek - powiedziałam pod nosem śmiejąc się - Paul po co nam robiłeś taką pobudkę? - powiedziałam po chwili
- a więc dowiesz się kochana gdy twój książę z bajki powróci na salony
- Książę rusz te swoje seksowne poślady ! 
- już kurde! miałem się odziać to idę zacna niewiasto 
- dobra skończcie bo to się dziwne zaczyna robić - powiedział Harry ze skwaszoną miną 
- Dobra Hazzuś nie udzielaj się już - powiedział Zayn wiążąc sznurki z dresów- Paul ?
- co ? 
- no gadaj ! - powiedzieliśmy niemal zgodnie 
- A więc załatwiłem wam trasę po Ameryce północnej 
- CO?! - wszystkim szczenki opadły 
- Kiedy ?
- W następnym tygodniu pod waszym pałacem będzie czekać Tourbus 
- Ahaaa - powiedziałam z otwartym przeszczepem - ii....??
- niestety Amber nie udało mi się namówić Anne ani twojej mamy Tiffany zostaniecie tu 
- że jak ?
- niestety - załamały mi się ręce a twarz wylądowała na marmurowym blacie wysepki w kuchni 
- Amber - powiedział do mnie cicho Zayn obejmując w pasie
- Nie Zayn jest okej - powiedziałam wstając - ja idę wziąć długa relaksującą kąpiel - powiedziałam po czym udałam się do łazienki. Napuściłam do niej gorącej wody i usiadłam w niej zapominając o bożym świecie
- Mogę ? - usłyszałam jak ktoś puka do drzwi a dokładniej Zayn
- tak wchodź - odpowiedziałam chłopakowi siadając 
- Amber ja wrócę 
- wiem kochanie tylko że będę musiała zostać tu bez ciebie - powiedziałam bawiąc się pianą 
- ej skarbie będziemy dzwonić do siebie, jak się uda to ściągniemy was do siebie, przecież niedługo mamy tydzień przerwy bo są egzaminy 
- obiecujesz? spojrzałam na niego z miną zbitego szczeniaczka
- obiecuje - cmoknął mnie w usta - a teraz się przesuń - odsunęłam się trochę do przodu a chłopak usadowił się za mną . Przez moją głowę przepływało milion myśli na raz " czy wytrzymam?" "Czy będzie miał czas pisać ? dzwonić? " " Czy nie znajdzie tam lepszej ? piękniejszej ? " na myśl o tym ostatnim z moich oczu mimowolnie zaczęły płynąc łzy. Na moje nieszczęście Zayn to zauważył 
- skarbie co jest ?
- nie nic 
- Amber proszę powiedz mi - obróciłam głowę w jego stronę 
- A co jeśli znajdziesz sobie tam lepszą i ładniejsza? - powiedziałam pociągając nosem
- Amber - ujął moją twarz w dłonie - liczysz się tylko ty...", nikt więcej, nie znajdę nikogo innego bo mam wszystko czego potrzebuje mam ciebie i nie waż się tak już nigdy więcej myśleć, bo porwę cię i przemycę w tour busie żebyś była tego pewna skarbie - po wypowiedzianych słowach złożył na moich ustach kolejny już dziś pocałunek ...


_________________________________________________________


No i mamy 67 podoba się? 


Niestety One Direction jak każda gwiazda musi wyruszyć w trasę zostawiając ludzi których kochają 


Jak myślicie co się wydarzy podczas trasy?
_________________________________________________________
Co myślicie o dodawaniu zdjęć?


Zauważyłam że niektóre blogerki dodają więc też chciałam spróbować 
_________________________________________________________


Czekam na komentarze 
Pamiętacie o zasadzie?
25 = NN
__________________________________________________________


Chciałabym wam polecić bloga zajebistej osóbki która bardzo angażuje się w pracę nad nim 
Mam nadzieję że ją docenicie ! Ja szczerze bardzo ją polubiłam jako autorkę bloga jak i zwykłą osobę ;)


Verson i Tell me a lie 

środa, 20 czerwca 2012

66 : "...miłość bywa ślepa..."

Gdy dzwonek zadzwonił wszyscy weszliśmy do sali z Matematyki. Nauczyciel pan Collins był co najmniej dziwny, gdy wypowiadał słowa pluł na każdą stronę i dzięki temu że mam z Tiff upodobanie siedzenia z tyłu uratowałyśmy się przed tym nieprzyjemnym prysznicem. Travis nie miał tyle szczęścia bo jak to na klasowego kujona i lizusa przystało siedział z ławce sąsiadującej z biurkiem nauczyciela. Co tylko facet powiedział Travis był cały obśliniony ale jak na lizusa przystało dalej się podlizywał. Gdy zadzwonił dzwonek cała szkoła ucichła co było dziwne bo na przerwach jest zawsze najgłośniej
- co jest grane? - powiedziałam podchodząc do Zayn'a
- przesłuchują wszystkich uczniów
- ale po co
- za to co zrobiliśmy, nasze klasy są wołane na następnej przerwie
- ale niby czemu?
- ten jebany brylaty naskarżył że cała szkoła się nad nim znęca! - wkurwił się i tak mocno przywalił w szafkę że ta się lekko wykrzywiła otwierając się
- Zayn to dobrze że naskarżył - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
- Amber ty się dobrze czujesz?
- tak - powiedziałam wyciągając kasetę - za godzinę pan Malcolm będzie miał niesłychane kłopoty
- ahaaaa - na ustach mojego ukochanego wreszcie zagościł uśmiech

- Amber Styles i Britney Perkis - sekretarka zawołała mnie i blondynke. Z uśmiechem na twarzach weszłyśmy do gabinetu dyrektora i usiadłyśmy na krzesłach stojących przy biurku
- Nie wiem dziewczyny co was tak śmieszy, powinnyście być przerażone ponieważ jesteście głównymi podejrzanymi w sprawie tych zdjęć
- panie dyrektorze tak to my to zrobiłyśmy ale było to uzasadnione - powiedziała śmiało Brit
- proszę o owe uzasadnienie
- niech pan zobaczy to nagranie a wszystkiego się pan dowie - powiedziała z szyderczym uśmieszkiem na twarzy - pan Travis Malcolm miał w planach je opublikować lecz udaremniłyśmy mu ten postępek
- dobrze dziewczyny - powiedział biorąc ode mnie kasetę, następnie włączył w odtwarzaczu i z każdą sekundą robił się on coraz bardziej czerwony. Wstał i wyszedł a po 5 minutach wrócił z Travisem - czy mógłby pan wytłumaczyć te oto nagranie?
- no bo dyrektorze .... ja....
- zostaje pan wydalony ze szkoły a sprawa ujrzy zakończenie w sądzie panie Malcolm - powiedział zdecydowanym tonem - już dzwonię po pańskiego ojca
- ale ... - usiadł na krześle a głowę oparł na rękach - kurwa mać .... - powiedział po cichu
- miłość bywa ślepa - powiedziałam w jego kierunku a ten zmierzył mnie wzrokiem
- jeszcze tego pożałujecie - powiedział zwężając oczy
- przepraszam czy ty nam grozisz ?
- jeszcze ma coś do powiedzenia panie Malcolm ?- powiedział dyrektor - z każdym wypowiedzianym słowem pogarsza pan swoją sytuację
- dobra już siedzę cicho - powiedział. Czas mijał a my stałyśmy tam same po długich błaganiach dyrektor pozwolił żeby dołączył do nas mój brat i Zayn.  Niedługo po tym do gabinetu wparował jakiś mężczyzna, około 50 z wyglądu typowy informatyczek. No i widać po kim poszedł z wyglądu Travis! 
- Dzień Dobry Panu cóż mogło wydarzyć się tak ważnego by wyciągać mnie z pracy ?
- Tak panie Malcolm pański syn zostaje wydalony ze szkoły ponieważ nie dość że podglądał koleżanki z klasy obecne tu - pokazał na nas dłonią - to jeszcze uwiecznił to na kamerze mamy dowody ponieważ nie wiem jak ale dziewczyny przechwyciły nagranie
- Travis?! - ojciec złowrogo spojrzał na chłopaka - porozmawiamy w domu - powiedział po czym wstał - jeśli to wszystko chciałbym już udać się z synem do domu resztę spraw jeśli mogę załatwię w dniu jutrzejszym
- dobrze a więc do zobaczenia
- do zobaczenia - odpowiedział po czym szarpiąc brylatego za koszulę wyszedł z nim
- a więc dziewczyny jeśli nie macie już niczego co mogło by nam pomóc w ukaraniu go możecie udać się na dalsza część zajęć
- panie dyrektorze 20 minut temu był ostatni dzwonek
- ach tak przepraszam tak więc do zobaczenia jutro mam nadzieję że przyjdziecie by opowiedzieć wszystko co wiecie na ten temat panu Malcolmowi
- tak dobrze. Do widzenia - powiedzieliśmy po czym wyszliśmy z gabinetu i udaliśmy się w kierunku grupki znajomych w której brakowało Louis'a
- Gdzie Boo Bear?
- powiedział że musi coś załatwić - powiedział Niall przeżuwając chrupkę
- ahaa to my pójdziemy już - powiedziałam do Britney - dzięki za pomoc
- nie to ja dziękuję gdyby nie wy to dalej by nas nękał i niewiadomo jakie filmiki by jeszcze powstały - pożegnaliśmy się z Britney i ruszyliśmy do MSC ...

________________________________________

A więc mamy następny
i przepraszam ale co ostatnio nie zrobię na blogu to wam nie pasuje kurde już nie wiem co robić
Zmieniłam tło opierdol
Nudziło mi się i Verson i napisałyśmy mały imagin na podstawie mojego ulubionego filmu i znów opierdol


Nie wiem co robić żeby było dobrze w domu też ostatnio mam przejebane z resztą mam zawsze
Od kiedy nie mam taty matka mnie jako służącą traktuje której płacić nie musi ani nic robię wszystko za wszystkich a ona mi wyrzuty robi

Ja psychicznie nie wytrzymuje a do tego moja przeszłość w gimnazjum

Proszę bądźcie dla mnie bardziej wyrozumiałe

Ciesze się że są jakieś negatywne komentarze ale nie sądziłam ze pojedziecie tak ostro i będziecie mnie za wszystko karcić

Przepraszam że czasem popełniam błędy

_______________________________________

3 twitcamy w 3 dni ani jednego nie widziałam ;(
Kolejny powód do załamki albo do pogrążenia się w niej

_______________________________________

Może teraz podniosę poprzeczkę bo widzę że komentarze najczęściej do 30 dobijają ;)

A więc 25 komentarzy = NN ;***