sobota, 10 marca 2012

Rozdział 13

Po dłuzszym czasie dolaczyl do mnie Harry
-Co jest młoda? - powiedział siadając obok mnie i szturchając mnie w ramię
-Jeszcze raz powiesz młoda ... - nie dokończyłam ponieważ brat wszedł mi w zdanie
-to ...... - spojrzał na mnie poruszając brwiami
-to ci te lokasy wyprostuje! - krzyknęłam i rzuciłam się w pościg za bratem, po kilku minutach biegu wskoczyłam mu na plecy powalając go tym samym na ziemię.Zaczęliśmy się śmiać tarzając po trawie.
-Nie odpowiedziałaś na moje pytanie - spojrzał na mnie opierając się na łokciu i uśmiechając się ze wzrokiem " gadaj albo wyciągnę to z ciebie siłą".
- o urodzinach Liam'a. No bo założę się że nawet gdyby dać wam to zaplanować to wyjdzie że nie będzie nic gotowe a plany będą dopiero planowane - spojrzałam na niego z uśmiechem na ryjku
- To cię siostrzyczko zdziwię bo już wszystko z Zayn'em zaplanowaliśmy tylko musisz nam powiedzieć czy wszystko jest ok - zaśmiał się , nie no tak to bez mojej zgody nie wiedzieli które piwo kupić a tu nagle taka kinder suprise?! Nie pasuje mi tu nic! przecież te dzieci potrafią tylko niszczyć albo kasę na niepotrzebne rzeczy wydać. Wstałam z bratem z ziemi otrzepując się z ziemi i trawy która byliśmy nieźle ubrudzeni a następnie udaliśmy się do busa. Tam ani żywej duszy, oczywiście czekała na nas karteczka z liścikiem miłosnym ;p

" Niall być głodny! więc Niall wziąć przyjaciół do pizzerii na rogu, i jak przyjaciele pomyśleć to przynieść dla A. i H. Styles trochę mniam mniam . Niall " 

- Głupek - pomyślałam i udałam się do spakowanej już walizki po jakieś ciuchy na zmiane. Hallo! Nie będę chodzić w ubrudzonych zielonych ciuchach bo wyglądam niczym gnom irlandzki ! Poszłam do łazienki przebrałam się i ogólnie oporządziłam. Kiedy wyglądałam jak na człowiek a dokładniej siostrę wielkiego Harrego Styles'a przystało wyszłam by obejrzeć plany jakie sporządzili chłopcy na urodziny Liam'a. Gdy je przejrzałam stwierdziłam że dorośli wreszcie,ta Lou dorosnąć coś mi się to nie widzi, a gdybym mu to powiedziała to by stwierdził że się muchomorem najadłam., ale co mi tam ! Odwalili kawał dobrej roboty ( dop.aut. nie zdradzę wam co przygotowali ;P musicie wytrzymać ).
- No...no... a teraz zdradź mi proszę tę od dawna skrywaną tajemnicę i powiesz mi tu kto to za was zrobił bo coś mi do was to nie pasuje - spojrzałam na chłopaka
- No ja i chłopcy nikt więcej nie możemy choć raz zrobić coś sami i żeby nam wyszło?!
-no w waszym wypadku to zawsze grozi wypadkiem albo czymś gorszym
-Amber jak nie chcesz wierzyć to nie ale ja wewnętrznie się cieszę że choć raz coś nam wyszło
-no teraz już ci wierzę - zaśmiałam się i znów zaczęliśmy się szturchać i wygłupiać. Później włączyliśmy ukochane " Gwiezdne Wojny" towarzyszyła temu walka na miecze świetlne...
____________________________________________

Wiem wybaczcie krótki i może nawet nudny.
Jak widzicie pojawiło się kilka ankiet które zaważą nad przyszłymi rozdziałami więc proszę odda nie głosu
Dziękuje za wszystkie komentarze i jak zwykle ta sama zasada ;) 5 komentarzy = nowy rozdział

czwartek, 8 marca 2012

Rozdział 12

Wstałam z gigantycznym kacem głowa bolała mnie gdybym głaśnie oberwała z czegoś naprawdę twardego, lub poprostu nazwę to tak w mojej głowie właśnie trwała III wojna światowa. Ból nie do wytrzymania. Podparłam się na łokciach i zaczęłam się rozglądać. Leżałam na czyimś łóżku koło mnie leżał Zayn. O kurwa! co ja tu robiłam ! i w dodatku w samej bieliźnie! O żesz kurwa! Nie nie nie nie to nie możliwe ! Kurwa! Na szczęście Zayn był ubrany tylko czemu ja w bieliźnie siedzie!? WTF?! Spojrzałam na Zayn'a.
-Dzień dobry skarbie - spojrzał na mnie tymi cudownie brązowymi oczami
-Dzień dobry kochanie - Uśmiechnęłam się do niego patrzął lekko zdezorientowana
-Emmm ... Zayn... może powiesz mi gdzie jesteśmy i jakim cudem jestem w samej bieliźnie ? Czy wiesz my... my to robiliśmy?
-Skarbie ...- usiadł obok mnie - nie chciała byś tego ze mną zrobić?
-Kochanie chciałabym ale nie jestem jeszcze gotowa i wolałabym to zapamiętać - uśmiechnął się do mnie
-Amber nie nie zrobiliśmy tego, byłaś strasznie pijana i nie umieliśmy dojść do busa więc wynajęliśmy pokój w hotelu. położyłem cię na łóżko kładąc się obok ciebie stwierdziłaś że jest ci gorąco i zaczęłaś się rozbierać uchroniłem cię od całkowitego rozebrania się a następnie jak gdyby nigdy nic zasnęłaś - zaśmiałam się
-serio?
-no tak - zaśmiał się - spałaś niczym suseł nawet gdy pijany Lou pomylił pokoje hotelowe i narobił w 3 dupy hałasu ty twardo spałaś, ale wiesz skarbie?
-co kotku
-masz słabą głowę - spojrzałam na niego oburzona
-mam słabą głowę? - usiadłam do niego plecami po turecku krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej- obrażam się!
-no Amber skarbie nie obrażaj się trening czyni mistrza a założę się że jeszcze nie jedna impreza przed tobą - usiadł za mną obejmując mnie od tyłu i pocałował mnie w ramie
- i tak jestem obrażona - wstałam z łóżka i poszłam do łazienki by się oporządzić, to co zobaczyłam w lustrze było wręcz koszmarem, rozmazany makijaż, każdy włos stał w inną stronę i w dodatku nie miałam przy sobie żadnych kosmetyków tak to kolejny raz kiedy Zayn i cała reszta świata zobaczy mnie bez makijażu. Wzięłam relaksujący prysznic, zresztą kac mi trochę przeszedł więc miałam już lepszy humor,umyłam włosy i zmyłam resztki makijażu. Następnie wyszłam z łazienki w samym ręczniku by trochę podenerwować Zayn'a ale gdy zobaczyłam Zayn'a z smakowitym śniadaniem od razu zmieniłam plany i skoczyłam na łózko obok mojego chłopaka i zaczęłam wcinać. Po ok. 2 godzinach szanowny brat z gigantycznym kacem przyniósł mi ubrania na przebranie. A więc szybko w nie wskoczyłam.
-No to możemy już iść - krzyknęłam wychodząc z łazienki ale w pokoju nikogo nie było, na szafce nocnej leżała tylko kartka " sory siostra ale porwałem ci Zayn'a na mały bromance ;) czekamy w busie mam nadzieję ze wiesz jak wygląda ;p jest na parkingu hotelowym ;) buźka Harry x ". Wyrzuciłam karteczkę do śmieci i wyszłam z pokoju hotelowego biorąc swoje rzeczy, pożegnałam się w recepcji i udałam się do bus'a a tam sajgon ! Niall spał z głową w lodówce, Liam przytulał muszlę klozetową a Louis leżał na desce rozdzielczej bus'a (wiem dziwne to ale jakoś tam się zmieścił ).
-Co jest ...- krzyknęłam
-boże ciszej kobieto z brakiem współczucia - spojrzał na mnie Lou który właśnie zjeżdżał głową na kierownice. Hahh no i Lou jak to lou narobił hałasu bo głowa mu zjechała na kierownice i nacisnął przez przypadek na klakson. Niall rozwalił  przerażenia 2 półki w lodówce a Liam poślizgnął się w naszej malutkiej łazience robiąc gigantyczny rozdupiaj w kiblu wszystko leżało na ziemi Zayn był zrozpaczony bo wszystkie jego zawsze ułożone żele do włosów runęły na ziemie wraz z rzeczami Lou i Nialla. Co dziwne było tam dużo marchewek i bitą śmietaną nie wiem co ona do kurwy nędzy tam robiła ale robiła i w dodatku przy upadku rozjebała się robiąc kolejny syf. Na szczęście po koncercie już tu nie będziemy nocować a więc firma sprzątająca będzie miała trochę roboty. Zaczęłam pakować swoje rzeczy które były w busie do paru walizek, oczywiście nie pomijając kilkunastu kryjówek na żelki i inne przysmaki . Gdy byłam spakowana postawiłam walizkę w bezpiecznym miejscu i poszłam usiąść przed busem rozmyślając o zbliżających się urodzinach naszego Daddy Direction ...

___________________________________________________
Wiem nudny krótki i do bani pewnie czekaliście na coś lepszego ale nie miałam zupełnie do tego głowy pisałam to na szybko


mam nadzieję że nie jesteście na mnie źli....

Dziękuję za 4 tys. Wejść jesteście wspaniali i obiecuje że w następnym rozdziale będzie ciekawiej.
Ciągle ta sama zasada 5 komentarzy nowy rozdział

środa, 7 marca 2012

Rozdział 11

3 tygodnie później ...
Jutro ostatni koncert, a za 2 godziny idziemy do jakiegoś klubu, musimy się wyszaleć póki tu jesteśmy. Siedzimy z Tiffany w tourbusie to już ostatnia noc spędzona w nim. Po jutrzejszym koncercie lecimy samolotem do Londynu, gdzie chłopcy kupili dom wariatów (dop. aut. na gwiazduniach mnie to rozdupiło). Mama zgodziła się na to bym zamieszkała z nimi a gdy będą w trasie będzie do mnie przyjeżdżała. Nie będę blisko Tiff ale przynajmniej pociesza mnie fakt mieszkanie z Zayn'em i resztą. 
-Amber do kurwy nędzy weź się zacznij szykować! - Tiff pociągła mnie a ja spadłam z mojego pięterka w busie 
-No już już wstałam powoli z podłogi, następnie ruszyłam do szafy wybrać coś do ubrania i poszłam do łazienki. Przebrałam się, podkręciłam na lokówce włosy, zrobiłam mocniejszy makijaż i wyszłam do Tiffany która nie wiem jakim cudem była już gotowa.
-No wreszcie myślałam że młodych dostanę ( dop. aut. Moja mama tak mówi ;P )
-Skończ marudzić, chodźmy bo chłopcy już czekają - wyszłyśmy z busa, ja oczywiście przywitałam się z moim chłopakiem soczystym całusem. Harry i Tiffany zareagowali głośnym " bleee" a reszta " uuuu...".Ruszyliśmy do klubu w znakomitych humorach. W drodze do klubu fanki zaczepiały chłopaków to o zdjęcie to o autograf , oczywiście prawie każda gdyby wzrokiem mogła zabijać była bym już martwa a powodem był fakt iż ciągle trzymałam chłopaka za rękę. Gdy wreszcie dotarliśmy do klubu, oczywiście miałyśmy małą przeszkodę ochroniarz nie był pewny czy może mnie i tiff wpuścić ponieważ no niestety pełnoletnie nie jesteśmy. Chłopcy zamienili słówko z ochroniarzem i tym razem bez problemu weszłyśmy. W środku było gorąco, tłum ludzi ocierających się o siebie nawzajem w tańcu normalna grupowa orgia. Ale to Hiszpania cóż się dziwić tu tak zawsze tańczą.Ruszyliśmy do stolika po czym wygodnie się przy nim rozsiedliśmy.
-To może ja skoczę po drinki - wstałam i przeciskając się przez tłumy ruszyłam w kierunku baru, gdy już się tam dostałam zamówiłam 7 drinków ( dop. aut. wybaczcie ze nie podam nazwy ale nie znam się na drinkach ) barman przyjął moje zamówienie bez trudu ponieważ mogły tu przebywać tylko pełnoletnie osoby więc uznał mnie za taką. Zaczął się popisywać swoimi umiejętnościami. A koło mnie usiadł jakiś napalony Hiszpan .
-Hej śliczna 
-Hej - odpowiedziałam obojętnie 
-co tu robi taka ślicznotka jak ty ? sama? - zaczął świdrować wzrokiem po moim ciele
- nie jestem tu sama
-Zadziorna .... mrrrr lubie takie - położył rękę na mojej nodze a ja od razu się odsunęłam 
-nie pozwalaj sobie !- krzyknęłam 
- Spierdalaj gościu - krzyknął Zayn odciągając go za szmaty i siadając na jego miejscu
-Wołałem cię skarbie - spojrzał na mnie karcąco
-Nie słyszałam kochanie wybaczysz? - zrobiłam minkę szczeniaczka
-wybaczam - chłopak nachylił się i pocałował mnie czule. Barman postawił głośno drinki a mu od siebie odskoczyliśmy, następnie wzięliśmy drinki i poszliśmy do przyjaciół. Ledwo co usiadłam Zayn poprosił mnie do tańca. Ruszyliśmy na środek sali trzymając się za ręce. Tańczyliśmy blisko siebie co chwila ocierając się o siebie ciałami i co jakiś czas obdarowywując się pocałunkami to w szyję to w usta. Kilka razy udało się wyrwać mnie do tańca Louis'owi i Niall'owi. Żaden z podarowanych tańców nie był tak odważny jak taniec z Zayn'em, serio tego powinni zabronić!  Co chwila wracałam do stolika by wypić coraz to nowsze drinki, coraz bardziej upijając się po 10 drinku Film mi się urwał ...
_________________________________________________

A więc jest 11 i jak?

A tak a pro po MAM 17 LAT! jaka ja stara!
Prosze o komentarze i ta sama zasada 5 kom = next ;)
Rozdział pisany przy piosence Olly'ego Murs'a - Heart skips a beat 
wybacz Diano dziś jest mój i i tak chce żeby został moim mężem jeśli plan z Malik'iem się nie powiedzie ;)